Najnowsze Wpisy

mamkasd69 Komentarze (0)
05. stycznia 2009 20:05:00
linkologia.pl spis.pl

Dzień zaczynał się zajebiaszczo x] Słonko świeciło, ptaki śpiewały, Kay zemdlała.

 

-Ech przez cały dzień nosze te skrzynie i żadna dziwka mi nie pomoże. Psy jebane!- Vincent darł się z podwórza.

Miałam ochote pierdolnąć go wiaderkiem z jego wczoraj wyżyganymi ciasteczkami z pierwszej Komunii na moje włosy, lecz z ciekawości podeszłam do okna i zobaczyłam, co ten kojcwel robi.

 

-Kurwa będę miał odciski na dłoniach i dupie!-

 

Cóż…oprócz tego że tachał coś w skrzyniach niczego innego się nie dowiedziałam. Zeszłam na dół.

-Co ty tam tachasz? Zwłoki jakieś czy co?-

-Kurwa nie udawaj zaskoczonej tylko pomóż mi!-

-Przecież ja ci będę pomagała przez resztę odcinków w Setra no jutsu! T.T-

-Tak, ale ty jak coś zrobisz to od razu rozpierdolisz-

-Dobra skończmy ten temat. Ty Vincent weź tą skrzynie od tylca a ja wezmę ją od przodu i weźmiemy do domu.-

-Ty debilko przykleiłem się do tej skrzyni! Duszę się!- zaczął robić piruety aż wreszcie wywalił się z tą skrzynią. Na szczęście skrzynia miała miękkie lądowanie muhahah x3

-Nie no ja ci jaja urwę! Przez te twoje wybryki znowu ktoś nas przerobi na jakąś jebaną parodię!-

-Nie moja wina! Taśmą się do niej przykleiłem!-

 

Po czterech godzinach wnieśliśmy skrzynie do chałupy.

 

-No i skrzynia wniesiona. Misja zakończona sukcesem x3 Dostałem za to zadanie dwa tysiące punktów doświadczenia x333-

-Że co? Chyba niepotrzebnie Bestja kupiła ci na urodziny najnowszą wersję Pegazusa T.T A tak a propo co tam jest? Dmuchane Zośki z Sexshopu, które zamawiałeś tydzień temu?-

Niechcąco wsadziłam palca w dziurkę od skrzyni. Próbowałam go wyciągnąć, lecz nic nie dało.

 

-Ej mój przyjacielu pomóż mi!-

-Kurwa może jak obetnę ci tego palca to zrozumiesz, że ten blog to bajka dla dzieci a nie pornol po dwudziestej trzeciej!- zaczął ciągnąć mnie za rękę

-Odezwał się ten, co hoduje rzeżuchę w majtkach.

-Kurna nie kręć się, bo nie wyjmę ci tego palca! Ale może jak użyje swoich gadżetów z Kaczora Donalda to ci coś pomoże- wyjął wielkiego tasaka, bazooke, dmuchaną lalę z napędem nitro i nożyczki.

-Hmm…chyba tasak się przyda! Chodź tu do mnie to ci pomoge!-

-Gdzie kurwa mam iść, z tą skrzynią? T.T-

 

No więc podszedł kilka zwinnych ruchów i palec wyjęty xD. Otworzyliśmy powoli skrzynie lecz nic tam nie było.

 

-Znowu mnie oszukali na straganie!

-Widać od razu że starzy kupili cię z lumpexie T.T-

 

Cóż…po dłuższej rozpaczy dowiedziałam się, że Vincent chciał se kupić automat do robienia spirytusu.

 

-Ej no nie martw się kupisz se nową.-

-Ale zainwestowałem w ten automat całe trzy złote! ><-

 

Nagle wpadła Bestja. Cała uwalona w błocie, poszarpane ubrania normalnie jak nasz znajomy pan Zbyszek spod Monopolowego. [Pan Zbyszek=Pein x3]

-Heystea, co ty w gównem się biłaś?-

-Nie…ale przynosze złe nowiny! Musimy znaleźć pierścień i wrzucić go do ognia!-

-. . .-

-Kurwa T.T To nie ta kwestia xD No, więc…różowy pałer rendżers mnie zaatakował. Próbowałam się bronić moimi najlepszymi dżutsami które nauczył mnie pan Zbyszek ale on skradł kod na nieśmiertelność z Cybermychy!-

-Ho noes :c Gdzie te się stało?-

-Na dworcu centralnym w samo południe-

-Haha mówiłem ci że dżutsa pana Zbyszka są do dupy!-

-Nieprawda T.T Pan Zbyszek mi opowiedział historię o złotej chińskiej rybce spełniającej życzenia! Jeśli ją zdobędziemy pokonamy rendżersów i megazordy!-

-Heystea za dużo oglądasz Fale zbrodni T.T-

-Ale to prawda!-

-Coo? Ta różowa pinda co mi wisi trzydzieści pięć groszy?- weszła do pokoju Hoshi która…yyy…która…hmm…

-Hoshi, co ty trzymasz w staniku?-

-Zamknij się…właśnie uciekałam przed redaktorem gazety „Avanti”…zajebałam mu z ogrodu śliwki i musiałam je gdzieś schować!-

-Po co ci śliwki?-

-Po gówno… Chciałam je wysuszyć i wjebać ci do herbaty xD

-Kochana jesteś x3-

-Oj dobrze, że was znalazłam, ale w mieście grasuje zły megazord, który wyżarł moją plantację snickersów ><!- wpadła Cloe cała zziajana i w ręku trzymała ostatniego uratowanego snickersa.

-Czemu nic nie wiedzieliśmy o tej plantacji?-

-Bo to była moja tajna misja, za którą dostałam trzysta tysięcy punktów doświadczenia i sto dziesięć punktów respektu x3-

-Bestja!!! T.T-

-Cio?x3-

-Powiedz mi, że nie kupiłaś Cloe, Pegazusa T.T-

-Kupiłam x3…-

-Aaaaaa!-

-Ej Cloe dobra jesteś! Ja dostałam tylko tysiąc punktów doświadczenia za odkrycie Ameryki i tylko osiem punktów respektu za zniszczenie lokalnego gangu Pucuś…- odezwała się przebudzona Kay

-BESTJA!!!!!!!-

-No co? xD-

-Jeszcze raz kupisz komuś Pegazusa to ci urwę łeb i wsadze do dupy T.T-

-Dobra nie ma rady idziemy Zajebać tych spidermanów czy jak im tam. Jeśli zrobimy tą misję to dostaniemy sto tysięcy punktów doświadczenia, tysiąc punktów inteligencji i osiemdziesiąt tysięcy punktów respektu- wstał Vincent machnął na nas ręką żebyśmy szły za nim.

Łaziliśmy po mieście szukając tej zapchlonej złotej rybki. Wszędzie się pytałam o złotą chińską rybke, ale wszyscy mówili, że mają złotą rybke, ale nie chińską. Kuźwa…

 

-Setra mam złe wieści! Kay porwał lokalny gang Puszysta Pidżama ><! Zaatakował ją pan z kalejdoskopowymi soczewkami a pan od mordy na dłoniach gilgotał ją po stopach D:-wpadła na mnie Cloe

 

Jednak nie zdążyłam odpowiedzieć. Stanęli właśnie przed nami. Najstraszliwsi ludzie na ziemi. Stanęły pod blaskiem księżyca. Każdy z nich nosił straszliwe różowe uszka króliczków, potworne różowo-fioletowe piżamy, i niesamowicie zuee Różowe Bambosze Babci.

 

-No to mamy problem D: Cloe robimy ten sam szyk działania, co Orochimaru jak przybył do Konohy!-

-A co on zrobił?-

-Spierdolił xD!- no i teraz proszę mi włączyć opening do Tomb raidera.

 

Jednak oni za nami. Cloe użyła draże czekoladowe no jutsu ale gówno pomogło.

 

-Gdzie się wybieracie huje muje! Mam was!- wyskoczył nam na lordozę pan od Barbie <czyt. Sasori>

 

To był już koniec. Już po nas. Żegnaj miły świecie. Żegnajcie przyjaciele. Już on wyciąga ręke. Już chce nas zabić. Już nas klepnął!

 

-Berek! Teraz wy gonicie >:3! – krzyknął i zaczęli uciekać T.T Co za dziwni ludzie.

-Hmm…wydaje mi się że o czymś zapomniałyśmy…tylko o czym…-

-Yyyy…no właście…-

-Hmm…-nastąpiła burza mózgu między mną a Cloe…Po godzinie przypomniałyśmy sobie, że zapomniałyśmy odebrać Kay D:!

 

Nie pozostało nic innego jak udać się do biura rzeczy zagubionych i ją znaleźć. Jednak znaleźliśmy ją w sklepie „HOT XXXL” gdzie nie powiem, co było XD. Spytana, co tam robiła powiedziała, że szukała baterii do discmena.

 

Po drodze znalazłyśmy Hoshi, która okradała pobliski warzywniak ze śliwek. Chociaż się wypierała, że szukała zalotki do rzęs.

 

Jeszcze pozostało znaleźć Bestję i Vincenta…no i rendżersa. Bestje znalazłyśmy w ogrodniczym a Vincenta w nocnym klubie goł goł. A sam kurwa mówił że to bajka dla dzieci a nie pornol po dwudziestej trzeciej T.T

 

Godzinę później przypomniało się Bestji że nie miała żadnego berecika a Hoshi że te trzydzieści pięć groszy ona zajebała od Sakury. Wróciliśmy do domu cali zmęczeni. Na koniec obejrzeliśmy pornol „Czyszczenie głowic w wersji smoka”. A no i jeszcze Vincent się zeżygał.

 

***

No i notka gotowa. Ale sie namęczyłam xDDD Troche mi Ryu pomagał ale

horwatek : :

zcszc Komentarze (0)
28. listopada 2008 22:40:00
linkologia.pl spis.pl

No to po pierwszych badaniach dzis jestem:/ szok!!! 2 Panie dr na urlopie....i z braku laku poszlam do tej co byla tylko zeby mi wydala skierowanie na badanie i wydala ale z wlk pretensja bo jak jade na leczenie do prywatnej kliniki to powinnam takie badania zrobic prywatnie!!!! (pomijam fakt ze na ta prywatna klinike kasa z nieba mi nie zleciala, a bede musiala ta pozyczke splacac) i wiecie co? nie wydala by mi tych badan tylko fakt, ze w historii choroby nie mialam wydawanego skierowania na badania laskawie mi wypisala, a i powiedziala, ze "nasze" laboratorium nie wykonuje badan na HCV wiec i tak bede musiala zrobic je prywatnie gdziendziej :] i tak zalatwilam "wsio za jednym razem". Potem zalowalam, ze faktycznie nie zrobilam odplatnie gdzieindziej bo dalabym 20 zeta i sw spokoj ale po fakcie juz:/
a po co mi ta operacja:
- a koniec z tym glupim kompleksem (wierzcie mi probowalam sie z niego wyleczyc...ale ludzie 3-ci mi o nim przypominali ciagle, a to na weselu, a to u fryzjerki...i komentarze glupie glownie ze strony uwaga: płci zenskiej (zenada ale co mi tam bede miala spokoj ja i moi najblizsi bo maja juz tego pewnie tez dosc...wiem ze to GLUPOTA i to dosc ryzykowna ale ja naprawde chce byc happy
hmm...w poniedzialek wiec czeka mnie badanie na HCV, a we wtorek wyniki i oby bylo ok...

buzialki kochane i super weekendu juz zycze!!!!!!!!:*:*:*
Aga

 

po tysiacu przemyslen dochodze do wniosku MUSZE SOBIE PORADZIC Z TYM WSZyTSKIM i SIE UDA!!!! i chyba pojade na ta plastyczna sama bo sama ale pojade (tata obiecal jeszcze ze ze mna pojedzie wiec chyba teraz bedzie przy mnie, a przynajmniej bedzie sie modlil zeby wszystko sie udalo), a potem sprawie zeby swiat byl ze mnie dumny, a przynajmniej Ci ktorym zalezy na mnie...no to tyle...nie bede pisala o dzisiejszym spotkaniu z S bo nie mialo by to sensu...cuz moge powedziec...zyje i to jest moja wina? ehh...i czemu ja umacniam sie w przekonaniu, ze milosc to swiadomy wybor, a nie uczucie? ze kiedy pojawiaja sie schody ta druga osoba sie wycofuje...w kazdym razie nie mam zalu

buzialki kochani i milego weekendu!!!

 

ccooo za dzień  masakra mialam rozmowe o prace (rekrutacja wewnetrzna) pytania kosmos ale mysle, ze jakos wybrnelam co bedzie dalej...dadza znac (lol) do 2 dni...masa osob wiec Pan nie obiecywal...norma:]i tak mi to lotto jak mam ambitny plan wylotu do UK:] (oby)
hmm...z bankow jakos idzie wybrnac (okazuje sie, ze wystarczy zrzec sie spadku...w sensie 2000zl jakiegos czegos na koncie...bo jakims cudem wczesniej tato na mnie wsio przepisal i bedzie ok)
coz jeszcze zostaja mi 2 problemiki do pokonania i bedzie oki doki
problem natomiast mam z moim S....ano popsul mi sie telefon rozmawialam ze znajoma i nagle pyk wylaczylo rozmowe i potem ani ona ani ja do niej nie moglysmy sie dodzwonic, siostra probowala i tez cos nie tak...a S sie obrazil puscil focha i sie nie odzywa nawet teraz jak pisze On jest na gg i nie zamierza sie odezwac...ale to zawsze ja jestem ta gorsza i juz sie zaczynam czuc podle jakbym nie wiem co zlego zrobila:( nie jestem idealem ale staram sie zyc i nie robic innym przykrosci itd. :
Dziewczyny nie wiem jak bedzie wkurza sie o zart o byle co czasami:(( wiem, ze nie moge wymagac od zycia duzo: nie zalezy mi na tym zebysy poszli do kina, na "piwo" ze znajomymi bo tego juz nie ma ale brakuje mi usmiechu takiego zwyczajnego luzu i usmiechu ...znowu marze o czyms niemozliwym:/ strasznie u mnie pod gorke ze wszystkim:/

jagulina (21:56)

5 cały gwiazdozbiór myśli


10 kwietnia 2008
HelloU
No dziewczyny to sie u mnie porobilo:]
A) wczoraj bylam u laryngologa (sprawdzic prostosc mej przegrody nosowej) owszem nawet prosta...na (nie)szczescie Pani dr looknela w migdalki i sie dobrala (mialam jakas torbiel :] zgoda na naciecie i w 2 min pozbylam sie ow torbieli(?) strasznie wygladalo a nie tak strasznie bolalo no nie calkiem ale da sie przezyc;)
B) musze sprzedac domek i zamienic na mieszkanie bo krucho sie porobilo, po smierci taty dowiedzielismy sie o 40 000 dlugu w bankach(zostal niezle brzydko mowiac "orzniety" przez jeden z bankow i nic nam nie powiedzial sam jakos chcial z tego wyjsc:/) no i jeden, mimo iz tata byl ubezpieczony na wypadek naglej smierci a myslalam, ze zawal nagly keidy to tata nigdy sie  nei leczyl na serce zostanie wziety pod uwage a tu ZONK sprytnie bank, a wlasciwie ubezpieczyciel pomyslal, ze nagly- znaczy z przyczyn zewnetrznych, a wiec roznego rodzaju wypadki samochodowe, etc...teraz czekam na reszte decyzji i juz sie przestalam łudzic, ze bedzie inaczej...ot co niezle nie? idzie sie zalamac bo mama ma 900 emerytury...ja to wiadomo...wiec pomyslalam, ze jak mam robic za 850 jakims cudem za 1200 zł to lepiej pojade choc na chwilke za granice i jakos...to bedzie? no ale juz sie nie lamie bo mi to nie pomoze trzeba sprostowac to co bylo i...no widomo..:] mysle ze na mieszkaniu bedzie lepiej, nie bedzie zmartwien np o zwykly wegiel na zime i bawienie sie w ogrzewanie i mama predzej sobie poradzi, tylko mieszkanie pasi znalezc blisko siostry tak zeby czasem nagladnela i cos jej pomogla...kurcze nie wiedzialam, ze bedzie az tak zle...
oby sie to jeszcze jakos ulozylo ja wciaz mam jakas tam nadzieje:/

no to sie wylalam choc tutaj...
tak wg to dziekuje, ze jestescie
horwatek : :

owp Komentarze (0)
26. listopada 2008 19:10:00
linkologia.pl spis.pl

Hinata czuła, zbliżając się do bramy Konohy, że z każdym krokiem coraz bardziej się denerwuje. Zbliżała się jej misja jak to określiła Tsunade z jednym z członków Team 7. Dziewczyna była pewna, że chodzi o obiekt jej westchnień- Naruto i wiązała z tym wielkie plany. Postanowiła, że nieśmiałość i brak pewności siebie tym razem nic jej nie zepsuje. Sama nie wiedziała,dlaczego, ale postanowiła ze przyjedzie trochę spoźniona, w końcu damskie gierki to zdecydowanie nie był jej styl, a jednak tym razem chciała zachowaćsię bardziej jak podrywaczka Ino niż nieśmiała Hinatka.

___________________________________________________________________________

Sakrura znudzona stała pod bramą. Jej towarzyszka się spóźniała, co było zdecydowanie do niej nie podobne. Gdyby to był Naruto już szykowałaby się do zadania ciosu dla spóźnialskiego, ale jakoś nie wyobrażała sobie, zrobienia czegoś takiego komuś tak delikatnemu jak Hinata. Zaczęła myśleć o tych dwóch osobach. Zastanawiała się jak można się tak różnić i jednocześnie być tak  podobnym do siebie. Znalazła jedną zaletę czekającej ją misji- lepiej pozna cichą koleżankę i może pozna, chociaż część odpowiedzi na pytanie, które sama sobie zadała.

___________________________________________________________________________

H nie wierzyła własnym oczom. Gdy już doszła do celu nie spotkała nadpobudliwego blondyna tylko jego różowowłosą przyjaciółkę.

-Dlaczego byłam taka głupia i miałam pewność, że członek Team 7 oznacza Naruto…- pomyślała

-Witaj Hinata-chan!

-W,w ,witaj Sakura, przepraszam za spóźnienie

-Nie gniewam się, a teraz chodź już, straciłyśmy trochę czasu! -dziewczyna odparła rzadko używanym słodkim tonem.

-T-tak.

-Hinata, nie wyglądasz na zadowoloną, czy jestem, aż tak złym kompanem?

-Nie! Tylko ja…

-Tylko ty, co?

-Ja, ja…

-TY?TY?

-ja noo

Wszycy już wiemy, że Sakura nie doczekała się odpowiedzi na swoje pytanie. Dziewczyny prawie cały dzień szły do wioski Ukrytej Mgły,przerwy były krótkie, a rozmowy bardzo lakoniczne. Przyszedł wieczór;

-Hej może zatrzymamy się na noc w gorących źródłach, kiedyś już tu bylam mają niezły i nie drogi hotel- usłyszała Hinata. Czułą się zmęczona,głodna i potrzebowała kąpieli, więc chętnie się zgodziła. Szybko poszły zrelaksować się w gorącej wodzie.

-Jesteś bardzo ładna, teraz to widzę, dlaczego starasz się ukrywać to luźnymi ubraniami, nie chcesz mieć powodzenia?- Spytała różowowłosa. Hyuuga nie odpowiedziała od razu, to było dość trudne , podchwytliwe pytanie.

-Szczerze mówiąc sama nie wiem…

-Nie ma żadnej osoby, której chciałabyś się podobać? W to nie wierze-rozmowa coraz bardziej zaczęła przypominać przesłuchanie- Może Kiba lub Shino...

-To są tylko przyjaciele…

-A ja chce żeby każdy chłopak na mnie patrzył jak na jakieś cudo, to poprawia kobiecie humor. Lubię nawet gdy Naruto tak robi…-Haruno nagle urwała. Towarzyszka jej rozmowy zerwała się, odwróciła głowę, bąknęła cos niezrozumiałego i szybko odeszła. Sakura może i nie widziała tego, ale dobrze wiedziała ze dziewczyna płakała. Dziwnie się poczuła, nie wiedziała, co złego było w tym, co powiedziała. Domyślała się, że Hinata jest zakochana w jej przyjacielu, najwyraźniej bez wzajemności, ale nie pomyślała, że taka mała wzmianka o nim będzie miała taki skutek. Siedziała w wodzie jeszcze moment rozmyślając nad tym a potem poszła coś zjeść i spać. Gdy weszła do ich pokoju hotelowego zobaczyła, mały tobołek kołdry na jednym łóżku i usłyszała równy oddech. Ucieszyła się, że ominie ją krępująca rozmowa i szybko usnęła.Widocznie nie zdawała sobie sprawy z tego jak dobrą aktorką jest Hinata.

marissa5 (19:03)

28 yeah


17 kwietnia 2008
po pierwsze
Wyszła ze swojego pokoju. Ze względu na nieśmiałość, co prawda, taką nad którą ONA zaczełą górować zawsze kojarzyło jej się to z opuszczaniem bezpiecznej norki. Wyuczony nawyk unikania spojrzeń kierowanych w jej duże, jasne oczy doprowadził do tego, że zawsze szła lekko skulona, pomimo tego, że była wojownikiem, ninja, kunoichi*! A może właśnie z racji tego kim była coraz lepiej szła jej walka z nawykami strachliwej myszki. Wychodząc czułą lęk połączony z ekscytacją-tak zawsze było przed misją. Jednak teraz dytuacja wyglądała inaczej. Pomimo tego, że misja miała być trudna i na dodatek przydzielona tyklo dwóm osobom wiązała z nią wielkie nadzieje. Liczyła, że włąśnie w jej trakcie zrobi coś o czym myśli co wieczór, przed zaśniecięm, od wielu lat. Ta sprawa czyniła, że była ona w pewien sposób wyjątkowa. Mało która dziewczyna umie tak długo skrywać to niewytłumaczalne naukowo uczucie zwane miłością... Owszem nie zawsze potrafiła TO ukryć. Wiele osób domyślało się tudzież było pewnych kto został wybrankiem jej serca. Zdradzały to jej spojrzenia, mocno zarumienione policzki i nieśmiałe spojrzenia, które towarzyszyły przebywaniu w JEGO towarzystwie. Jednak jej ukochany czesto nie wykazujący sie ineteligencją w tym przypadku równierz to zrobił, a mianowicie nie zauważył nic a jej rumieńce kojarzył z chorobą. Jednak dziś to miało się skończyć. Długi pobyt tylko we dwoje miał dodać jej odwagi do wyznania, na które nigdy wcześniej nie potrafiłą sie zdobyć. Mocno postanowiła zapomnieć o lęku przed tym jak on na to zareaguje, o myślach o TEJ TRZECIEJ  i w końcu TO zrobić!
_________________________________________________

Choć był wczesny ranek pewna urocza (dla kogo urocza, dla tego urocza) kunoichi była zmuszona już stać w gabinecie swojej nauczycielki, przywódczyni całej wioski Konohy- Hokage i czekać jak wielka pani łaskawie wyda rozkazy. Dzieczyna wolała nie upominać się zbytnio o zwrócenie na siebie uwagi, bo mogło by sie to skonczyć kolejnym potwierdzeniem tego, jak Hokage jest nerwowa. Pozastało jej ziewanie i sprawdzanie czy jej różowe włosy nie mają rozdwojonych końcówek.
-Sakura!-kunoichi w końcu doszekała sie przemowy Hokage- Za dwie godziny wyruszysz na misję. Twoją towarzyszką będzie Hinata. Udacię sie do wioski Ukrytej Mgły. Zaginęła ich księżniczka- Orihime. Została porwana przez pewną organizację, nie wiadomo jaką, nie wiadomo gdzie teraz się podziewa. Jednak stało się to gdy z racji swojej głupoty poszła sama na dość długą wędrówkę, bardzo możliwe, że porywacze nie są zbyt groźni. W każdym razie za tydzień do Mgły wyruszy Kurenai*****, aby wam pomóc. W razie kłopotów wezwij
Katsuyu****. Ona wtedy bedzie wiedziała co robić i od razu sie ze mną skontaktuje. A TERAZ JAZDA SIE SZYKOWAć!!!!!!!!!!!!!
-aaale, Tsunade-sama**- Sakura podjeła nieśmiałą próbę zgłoszenia swoich wątpliwości-
-żADNYCH ALE!-bum! rozgleł sie dźwięk uderzenia wściekłej pieściw  biórko- spadaj już!
-tak jest....
Dziewczyna wyszła, spakowac sie i udać na misje. Zapowiadoło sie nudna. Hinata była miła i słodka ale niezbyt rozmowna i rozrywkowa. Na dodatek miała obawy powiązane z tym, że były tylko dwie. Jedanak rozumiała, że osatni brak misji, jej zdolności medyczne i byakugan*** Hinatki skłoniły Hokage do podjęcia takiej decyzji.

*kunoichi-kobieta ninja
**Tsunade-sama- Tsunade to nic innego jak imie piątej Hokage co kazdy fan naruto wie,a -sama to japonski przyrostek uzwany gdy zwracamy sie do osoby, której należy sie duży szacunek- władcy, króla etc.
***byakugan- Posiadaczami Byakugan'u  są członkowie klanu Hyūga. Podobnie jak Sharingan (który zresztą wywodzi się z Byakugana), jest zlokalizowany w tęczówce posiadacza i jest aktywowany poprzez użycie pewnej ilości chakry, bez potrzeby wykonywania pieczęci. Kiedy Byakugan jest aktywny w okolicach oczu użytkownika, pojawiają się żyły, podobno są to powiększone kanaliki chakry, lecz ta informacja nie została potwierdzona, a w naturalnie białych oczach pojawia się lekka obwódka źrenicy. Byakugan pozwala shinobi, na widzenie przez prawie wszystko oraz odczytywać myśli przeciwnika z ruchu jego oczu. Daje także shinobi pole widzenia 359 stopni dzięki czemu może dostrzec każdy atak z odległości 50 metrów, użytkownik widzi też wszystko w zwolnionym tempie. Najlepszą umiejętność jaką daje to kekkei genkai, jest umiejętność widzenia wewnętrznego Centrum chakry (czyli wewnętrznego źródła chakry) przeciwnika oraz możliwość dokładnego zaatakowania danego centrum. Można także trafiać w Tenketsu przeciwnika (punkty na ciele, wielkości główki szpilki, przez które "wypływa" chakra), co pozwala na zatrzymanie przepływu chakry i zadania ostatecznej klęski przeciwnikowi. Byakugan podobnie jak Sharingan, sromotnie przegrywa z szybkością, nawet jeśli użytkownik widzi atak, to nie jest w stanie zareagować na czas. Jest także w jednym punkcie - koło potylicy - ślepy i nie widzi nadchodzących z tej strony ataków. Jest to o tyle istotne ze, osoba trafiona w ten punkt ginie od razu.-z wikipedii ;] domyslam sie ze prawie nikt tego nie przeczyta, ale jakby co dodałam tą definicje ;]
****Katsuyu wielka pani ślimak, którą wzywa Tsunade, np. aby pomogła jej w walce  z Orochimaru (tu juz nie bede wnikac), postonowiłam ze u mnie w opowiadaniu Sakura również bedzie posiadała tą użyteczną umiejetność
*****Kurenai- 'kapitan' Team 8, czyli druzyny Hinaty, Kiby i Shino
horwatek : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

zawieszki | june | rekomendowanepiotreq | kent | militarnewiesci | Mailing